Wigilia w lesie
I drzewa mają swą Wigilię...
W najkrótszy dzień bożego roku,
Gdy błękitnieje śnieg o zmroku;
W okiściach, jak olbrzymie lilie,
Białe smereki, sosny, jodły,
Z zapartym tchem wsłuchane w ciszę,
Snują zadumy jakieś mnisze,
Rozpamiętując święte modły.
Las niemy jest jak tajemnica,
Milczący jak oczekiwanie,
Bo coś się dzieje, coś się stanie,
Coś wyśni się, wyjawi lica.
Chat izbom posłał las choinki,
Któż jemu w darze dziw przyniesie?
Śnieg jeno spadł na drzewa w lesie,
Dłoniom gałęzi w upominki.
Las drży w napięciu i nadziei,
Niekiedy srebrne sfruną puchy
I polatują jak snu duchy...
Wtem bić przestało serce kniei,
Bo z pierwszą gwiazdą nieb rozłogów,
Z gęstwiny, rozgarniając zieleń,
Wynurza głowę pyszny jeleń
Z świeczkami na rosochach rogów...
Staff Leopold |
Wigilia
Wigilia świąt
wieczór magiczny
najbliżsi siedli wokół stołu
nastrój podniosły i liryczny
zapach choinki w całym domu
na stole obrus śnieżnobiały
a pod obrusem świeże siano
i wolne miejsce jest dla gości
tych których w myślach przywołano
wszyscy czekają pierwszej gwiazdy
tej symbolicznej betlejemskiej
lecz kiedy chmury ja zasłonią
wystarczy blask latarni miejskiej
to znak ze wieczór się zaczyna
i czas rozświetlić noc choinką
by znaleźć drogę do Betlejem
gdzie się od nowa rodzi przyszłość
bo ta nadzieja jest odwieczna
że się na nowo znów narodzisz
jak tylko zechcesz się odmienić
i wytrwasz w drodze
którą chodzisz
Wojciech C. Borkowski
|